„Jeżeli komuś nie odpowiadają nowe zasady, zawsze może się zwolnić” – usłyszałem spokojnym głosem tuż przed sobą. Siedzieliśmy w sali konferencyjnej, poniedziałek, kilka minut po ósmej, na stole…
W poniedziałek rano wszedłem do sali konferencyjnej kilka minut przed zebraniem. Na stole stały kubki z niedopitą kawą, ktoś zostawił otwarte pudełko z herbatą, a Marcin siedział przy końcu stołu, bezmyślnie obracając długopis między palcami. Wszystko wyglądało jak zwykle, a jednak od pierwszej chwili czułem, że coś wisi w powietrzu. Beata przyszła ostatnia. Nie przeprosiła … Read more